Zaledwie półtorej godziny trwał wczorajszy mecz 8. kolejki LOTTO Superligi, w którym Orlen Bogoria pokonała UKS Dojlidy. W trzech grach singlowych goście „ugrali” zaledwie jednego seta.
Tym samym podopieczni trenera Pawła Fertikowskiego szybko zrehabilitowali się za porażkę w Grudziądzu przeciwko ASTS Olimpii. Każdy z naszych zawodników zagrał solidną grą i w dobrych nastrojach może udać się w dzisiejszą podróż do Zamościa na sobotnie starcie z Akademią Zamojską. Spotkanie bardzo dobrze otworzył kapitan Marek Badowski. W rywalizacji z indywidualnym Mistrzem Polski z 2019 roku Patrykiem Chojnowskim szczególnie dobrze grał w końcówkach poszczególnych setów. Popularny Bany był bardzo zdeterminowany, dobrze serwował, a także atakował w dobre miejsce na stole. Dzięki wygranej 3:0 w setach wyprowadził Orlen Bogorię na prowadzenie.
Kapitalną partię przeciwko Kakeru Sone zagrał Panagiotis Gionis. Grek zaprezentował to z czego najbardziej słynie w swojej grze, czyli precyzyjne obrony backhandem i efektowne kontrataki forhandem. Szczególnie pasjonujący był trzeci set, którego Panos „wyciągnął” ze stanu 5:8. Na koniec po wygranej 3:0 fani Orlen Bogorii mogli go oklaskiwać na stojąco. Zwycięstwo grodziszczan w całej rywalizacji przypieczętował Miłosz Redzimski, który nie bez problemów 3:1 w setach zwyciężył groźnego Piotra Chodorskiego. Dzięki wygranej za trzy punkty tenisiści stołowi Bogorii wrócili na fotel lidera LOTTO Superligi.
Aktualnie mają tyle samo punktów (18) co drugi w tabeli zespół Akademii Zamojskiej. To właśnie te drużyny zagrają w najciekawszym meczu 9. kolejki spotkań LOTTO Superligi. Nasi zawodnicy na Lubelszczyznę udadzą się w takim samym składzie i postarają umocnić się na prowadzeniu w LOTTO Superlidze. Transmisja z tego meczu, który zostanie rozegrany o godzinie 16 dostępna będzie na stronach lottosuperliga.com.pl
Orlen Bogoria Grodzisk Mazowiecki – SBR Dojlidy Białystok 3:0
Marek Badowski – Patryk Chojnowski 3:0 (11:7, 11:7, 11:2)
Panagiotis Gionis – Kakeru Sone 3:0 (11:8, 11:7, 11:9)
Miłosz Redzimski – Piotr Chodorski 3:1 (11:9, 11:4, 7:11, 11:6)
