DMŚ: Porażka Polaków z Rumunią

You are currently viewing DMŚ: Porażka Polaków z Rumunią

Reprezentacja Polski mężczyzn przegrała z reprezentacją Rumunii 2:3 w 1/16 finału Drużynowych Mistrzostw Świata w tenisie stołowym. Biało-czerwoni tym samym zakończyli swój start w Londynie na pierwszej rundzie turnieju głównego.

Przypomnijmy, że w pierwszej fazie turnieju podopieczni trenera Tomasza Redzimskiego wygrali zmagania grupowe. Marek Badowski, Miłosz Redzimski, Maciej Kubik, Mateusz Zalewski i Szymon Kolasa pokonali w grupie 12 zespoły Mołdawii, Chile i Thaiti. Los zdecydował, że w 1/16 finału rywalem biało-czerwonych będą Rumuni, którzy w ostatnich Drużynowych Mistrzostwach Europy sięgnęli po srebrny medal. Przeciwnicy Polaków zagrali w młodym składzie na czele z Iulianem Chiritą. To właśnie dyspozycja tego zawodnika okazała się kluczowa dla losów całej rywalizacji.

W meczu otwarcia Chirita pokonał 3:2 w setach Miłosza Redzimskiego. Wychowanek Bogorii świetnie wrócił od stanu 0:2 w setach, doprowadzając do remisu w setach. W piątym gra była wyrównana niemal do samego końca, jednak to Chirita wyszedł górą z tego starcia. Następny mecz to kapitalna gra Marka Badowskiego i wygrana nad Eduardem Ionescu 3:0 w setach. Zespół Rumunii ponownie wyszedł na prowadzenie po tym jak Ovidiu Ionescu wygrał na pozycji numer trzy z Maciejem Kubikiem. Do wyniku 2:2 w meczu doprowadził Miłosz, który odwrócił losy starcia z Eduardem Ionescu. Redzimski przegrywał 0:2 w setach i 8:9 w trzeciej partii, a mimo to wygrał zaliczając niesamowity comeback. W decydującym singlu Chirita grał niemal bezbłędnie z kapitanem Orlen Bogorii i wygrywając 3:0 w setach przypieczętował awans swojej drużyny do 1/8 finału Drużynowych Mistrzostw Świata w Londynie.

Polska – Rumunia 2:3
Miłosz Redzimski – Iulian Chirita 2:3 (8:11, 9:11, 11:6, 11:3, 7:11)
Marek Badowski – Eduard Ionescu 3:0 (11:8, 11:2, 11:8)
Maciej Kubik – Ovidiu Ionescu 1:3 (3:11, 9:11, 11:6, 6:11)
Miłosz Redzimski – Eduard Ionescu 3:2 (7:11, 10:12, 11:9, 11:5, 11:4)
Marek Badowski – Iulian Chirita 0:3 (4:11, 8:11, 10:12)